MAKRO nas kiedyś PRZYTŁOCZYŁO...
MAKRO nas kiedyś PRZYTŁOCZYŁO...
Znasz to uczucie, kiedy chcesz w końcu ogarnąć, co masz jeść, ale zamiast jasnego planu masz w głowie tylko: „Tego za dużo, tego za mało, a w ogóle to skąd mam wiedzieć, co i ile?” Też tam byłyśmy. Liczenie kalorii, rozkminianie białka, tłuszczu, węgli – miałyśmy wrażenie, że trzeba mieć doktorat z dietetyki, żeby to ogarnąć.
Ale potem... coś kliknęło. Zamiast się frustrować – rozłożyłyśmy to na proste kroki.
I dzisiaj jako kobiety, które przeszły tę drogę, chcemy się z Tobą tym podzielić.
Jak dobrać MAKRO, krok po kroku (i nie rzucić tym wszystkim w cholerę)?
Przykład: CPM = 2000 kcal
Chcesz schudnąć? Odejmij 200–500 kcal
Utrzymać wagę? Zostajesz przy 2000 kcal
Budować masę? Dodajesz 200–400 kcal
Dla aktywnej babeczki, która chce mieć energię i jeść normalnie (bez spiny!):
Przykład (65 kg, cel: redukcja, 1700 kcal):
- Białko: 130 g
- Tłuszcz: 65 g
- Węglowodany: 149 g
Możesz tutaj lekko modyfikować wartość tłuszczu i węglowodanów (pamiętaj, że mają taką samą wartość kaloryczną).
I już! Masz swoje makro.
Nie musisz ważyć wszystkiego do grama. Choć na początku warto się temu przyjrzeć i poświęcić chociaż kilka dni by przekonać się, że to nie takie straszne, jak się wydaje.
Nie licz kalorii do końca życia. Nie waż wszystkiego. Ale wiedz, co masz na talerzu – i czuj się z tym dobrze.
Nie jesteś sama.
My też zaczynałyśmy z mętlikiem w głowie.
Ale dziś jesteśmy tu, żeby pokazać Ci, że można to ogarnąć. Spokojnie, z luzem i bez obsesji. Niech to będzie pierwszy krok do świadomego jedzenia bez spiny.
Z babeczkami zawsze raźniej! 

W razie pytań jesteśmy do dyspozycji 










Komentarze
Prześlij komentarz